Steven Gerrard uważa, że Craig Bellamy może mieć podobny wpływ na Liverpool, jak Gary McAllister podczas swojego pobytu na Anfield.
32-letni Walijczyk zdobył decydującego gola w dwumeczu z Manchesterem City i dał Liverpoolowi awans do finału Carling Cup.
Był to 8 gol Bellamy'ego po powrocie do Liverpoolu, po tym jak został zwolniony z zespołu The Citizens.
Gerrardowi występy Bellsa przypominają Gary'ego McAllistera, który także prowadził Liverpool do glorii i zdobył z The Reds pięć trofeów w ciągu jednego sezonu.
- Craig to wspaniały profesjonalista, ponieważ od momentu, kiedy tu przybył, pracował bardzo ciężko i teraz otrzymał za to nagrodę - powiedział Gerrard w wywiadzie dla LFC.tv.
- Był zagrożeniem przez cały wieczór. To właśnie taki typ gracza, który znakomicie potrafi utrzymać się przy piłce i do tego jest bardzo szybki. Swoim stylem gry przypomina mi Gary'ego McAllistera.
Gerrard współpracował dziś z kibicami na Anfield, którzy utworzyli atmosferę bardzo podobną do tej, którą mogliśmy przeżywać podczas meczów Ligi Mistrzów.
- Dzięki ludziom możemy grać tak, jak dziś - dodał Gerrard. - Chłopcy ciągle o tym mówią, szczególnie nowi, którzy przybyli w lecie.
- Jestem pewien, że kibice w drodze do domu są bardzo zadowoleni i już szykują się do wyjazdu na Wembley.
- Wiedzieliśmy, że w dwumeczu kluczowy będzie mecz na Anfield. Kibice byli naszą główną bronią w dzisiejszym meczu i jak zawsze, bardzo nam pomogli.
- To był rodzaj odpowiedzi, jakiej wszyscy oczekiwaliśmy. Boss odpowiednio nastawił kibiców przed tym meczem i wszystko wyszło, jak należy.
W finale Liverpool spotka się z Cardiff City, jest to drużyna grająca o ligę niżej, jednak Gerrard nie uważa, że The Reds już wygrali puchar.
- To wspaniały przykład, że każdy, kto bierze udział w Carling Cup, może dojść daleko - powiedział.
- Arsenal przegrał w tamtym sezonie z Birmingham, co było ogromną sensacją. Jestem pewien, że będziemy faworytem spotkania, jednak musimy podejść do niego z szacunkiem dla rywala i zagrać swój najlepszy mecz.
- Dla nich to będzie mecz życia. Będą grać na wysokim poziomie, dlatego my nie możemy sobie pozwolić na rozkojarzenie. Musimy jeszcze ulepszyć swoją grę i jestem pewien, że możemy podnieść ten puchar!
Liverpool nie grał w finale żadnych rozgrywek od 2007 roku, kiedy to w ostatnim meczu Ligi Mistrzów musiał uznać wyższość Milanu.
Dla Gerrarda będzie to pierwszy występ na Wembley w koszulce Liverpoolu.
- Bardzo długo czekaliśmy w tym klubie na finał na Wembley, ale w końcu tam pojedziemy - mówi Gerrard.
- To będzie wspaniałe wydarzenie. Będziemy szli na boisko z chłopakami z Cardiff i postaramy się zagrać fantastyczny mecz.
- Dzisiejszy mecz był bardzo ciężki, jednak zagraliśmy swoje i zaatakowaliśmy, za co otrzymaliśmy nagrodę.
W kolejnym meczu Liverpool zmierzy się z Manchesterem United w czwartej rundzie FA Cup.
- Musimy ostudzić emocje, ponieważ za 48 godzin gramy kolejny wielki mecz, tym razem z Manchesterem United w FA Cup. W tym pucharze także chcemy zajść, jak najdalej tylko się uda - zakończył.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





