Zapraszamy do przeczytania wywiadu, jaki przeprowadził redaktor Master z fanką Chelsea Londyn, Kamilą.
Co na temat zbliżającego się spotkania z Liverpoolem sądzi fanka the Blues, dlaczego obawia się Charliego Adama i czy wygrana w tym spotkaniu może może przybliżyć którąś z drużyn do czołówki i pozwolić się odbić z dołka - na te oraz wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w poniższym wywiadzie. Miłej lektury!
-----
LFCPoland.com: Witaj Kamilo. Kibicujesz Chelsea już od dawna. Czy mogłabyś powiedzieć nam coś więcej o sobie i Twojej pasji do The Blues? Kiedy się zaczęła i dlaczego właśnie Chelsea?
- Witaj Master. Nie uważam że kibicuje Chelsea od dawna, bo od 2004 r. Zacznę może od tego że nigdy nie sądziłam że przywiąże się do jakiegoś klubu. Wcześniej oglądałam piłkę, fascynowała mnie Bundesliga, kochałam oglądać mecze BVB, ale nie czułam tego czegoś, co poczułam do Chelsea. A wszystko przez Jose Mourinho. Człowiek, którego wielbię za arogancję, pewność siebie i pewien czar, którego nie mają inni trenerzy. Obserwując jego poczynania z Chelsea, zafascynowałam się tym klubem, pokochałam ligę angielską. Czemu nie odeszłam od klubu, gdy Jose objął posadę trenera w Interze? No cóż… Okazało się że to Chelsea prawdziwie kocham i to do klubu się przywiązałam, nie do Mourinho.
- Jak z perspektywy polskiej fanki oceniasz niedzielne starcie na Stamford Bridge?
- Widowisko, na które każdy, kto interesuje się piłką, czeka z niecierpliwością, zadając sobie pytanie, czy te dwie drużyny znów wrócą do szczytowej formy, i do rywalizacji o Mistrzostwo Anglii? Gdzie bym nie oglądała takiego meczu: w domu czy w pubie, cały tydzień jest nerwowy i pełen zastanawiania się, kto wygra, kto okaże się lepszy i czy sędzia będzie głównym „bohaterem” spotkania.
- Mecze Chelsea z Liverpoolem od kilku lat mrożą krew w żyłach kibicom obu drużyn. Co to spotkanie znaczy dla Ciebie?
- Emocje są tylko gdy oglądam takie mecze z Tobą :) - zanim przyjechałam do Rzeszowa, nie robiły one na mnie większego znaczenia, bo osobiście wolę spotkania np. z West Hamem. Do niedzielnego meczu podchodzę z większymi emocjami - każda wygrana liczy się w walce o tytuł mistrzowski.
- Łakomym kąskiem tego spotkania z pewnością będzie występ dwóch byłych Czerwonych czyli Fernando Torresa i Raula Meirelesa. Czym mogą zaskoczyć Liverpool i czy według Ciebie mogą odegrać znaczącą rolę w tym spotkaniu?
- Nie przepadam ani za Torresem, ani za Meirelesem. Odczuję jednak niesamowitą satysfakcją gdy poprowadzą The Blues do zwycięstwa. A jak któryś strzeli bramkę.. no cóż może zacznę ich darzyć sympatią.
- Kogo w Liverpoolu obawiasz się najbardziej?
- Nie obawiam się, że jeden piłkarz może stanąć na drodze do zwycięstwa The Blues. Zawsze powtarzam, że należy bać się całej jedenastki. W takich meczach, jeśli piłkarze nie zagrają zespołowo, nie zwyciężą. Jest w sumie dwóch piłkarzy, których mogłabym się obawiać - Suarez i Charlie Adam. Na tym pierwszym jest duża presja, od niego się najwięcej oczekuje, jest w świetnej formie, więc może zawieść - jak to zwykle bywa. A Adam, no cóż jest piłkarzem, którego zawsze się obawiałam i ciężko mi to wytłumaczyć, to tak zwany niewytłumaczalny wewnętrzny niepokój.
- Ten mecz jest ważnym spotkaniem zarówno dla ekipy Andre Villasa-Boasa jak i Kenny’ego Dalglisha. W przypadku wygranej Liverpoolu, the Reds zrównają się z Niebieskimi punktami. Czy uważasz, że Chelsea na ten mecz wyjdzie podwójnie zmotywowana, by zwyciężyć i nawiązać kontakt z czołówką i wrócić do walki o tytuł mistrzowski?
- Ciężko stwierdzić. Ostatnio gra The Blues nie jest rewelacyjna, piłkarze zaskakują z meczu na mecz, niestety zaskakują negatywnie. Myślę, że waga tego meczu, na pewno ich zmotywuje, poza tym odnoszę wrażenie, że mecze z Liverpoolem piłkarze Chelsea zawsze traktują na poważnie i można spodziewać się prawdziwej angielskiej piłki.
- Czego my, jako fani Liverpoolu, możemy się spodziewać na Stamford?
- Niestety nie miałam jeszcze szansy być na Stamford. Nie poznałam tamtejszej atmosfery. Znam ją tylko z opowieści znajomych i z TV- „piknik”. Jednak mam szczerą nadzieję, że ze względu na przeciwnika, kibice Chelsea nie dadzą się przebić w dopingowaniu swojej drużyny. A jeśli mecz będzie zacięty, to i na trybunach będzie się działo. Dodatkowo atmosferę będzie podgrzewać obecność Torresa i Meirelesa..
- Ostatnie pytanie: jaki typujesz wynik?
- Nie lubię typować wyników Chelsea, bo to się ostatnio bardzo źle kończy, ale obstawiam wygraną Niebieskich… 3:2.
- Dzięki za rozmowę!
- Do zobaczenia Master, wracaj do nas szybko! ;)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
IroLFC; 20.11.2011; 19:41
to się doczekała ! ha ha ha



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





