Dietmar Hamann wierzy, że Liverpool będzie stroną przeważającą w poniedziałkową noc w spotkaniu z Tottenhamem Hotspur na Anfield. Niemiec ma pełne zaufanie do drużyny po ostatnich wynikach, które były bardzo dobre.
The Reds rozegrają mecz Spurs, który będzie miał ogromne znaczenie w walce o pierwszą czwórkę ligi. Liverpool jest w świetnej formie, dzięki awansowi do finału Carling Cup kosztem Manchesteru City, pokonania Manchesteru United w czwartej rundzie FA Cup, a także pierwszej ligowej wygranej w tym roku z Wolves 3:0.
Hamann jest pod wrażeniem tego, co robi Kenny Dalglish i jego piłkarze i choć czuje, że Spurs są obecnie jedną z najlepszych drużyn piłkarskich w Anglii, to on jest przekonany, że Liverpool może wygrać kolejny mecz.
Niedawno Hamann ogłosił, że rozpoczął pisać swoją nową książkę "Didi: Mój romans z Liverpoolem", a teraz znalazł czas, by porozmawiać o meczu, a także o zagrożeniu jakie może stworzyć drużyna Harry'ego Redknappa.
- Myślę, że drużyna jest rozpędzona i wszyscy darzą siebie wzajemnym zaufaniem po ostatnich meczach. Najważniejsze jest to, że zespół prezentuje przyjemną piłkę, tak więc ma spore szanse na zdobycie trzech punktów.
- Spurs to jedna z najlepszych obecnie drużyn w Anglii. Przeżywają takie dni, jak niegdyś Arsenal. Grają wielką piłkę, mają fantastycznych zawodników na skrzydłach, dlatego będzie to bardzo trudny mecz.
- Mimo wszystko grają prawdopodobnie nieco lepiej u siebie niż na wyjeździe, tak więc myślę, że Liverpool, dzięki ostatnim wynikom ma bardzo duże szanse na korzystny rezultat.
W ciągu swojego siedmioletniego pobytu na Anfield, Niemiec był specjalistą od powstrzymywania różnych zagrożeń na placu gry. Steven Gerrard stwierdził, że Hamann swego czasu był jednym z najlepszych pomocników na świecie.
Były piłkarz m.in Bayernu Monachium i Newcastle pokazuje Liverpoolowi dwa największe zagrożenia jakimi dysponuje Tottenham. Jeśli je powstrzymają, to jest ogromna szansa na zdobycie trzech punktów.
- Skrzydłowi Bale i Lennon. Grając przeciwko nim trzeba być maksymalnie skoncentrowanym. Jeśli zaczną grać swoją piłkę, to będzie ich bardzo ciężko zatrzymać - powiedział Dietmar.
- Musimy upewnić się, że skrzydłowi muszą być podwójnie kryci, bo jeśli ci gracze pójdą jeden na jednego, to są bardzo trudni do zatrzymania.
- Myślę, że to będzie mecz wygranych i przegranych.
Nowa książka Hamanna "Didi: Mój romans z Liverpoolem", opisuje, jakie Kaiser ma zdanie o klubie, mieście i kibicach.
W Muzeum w Liverpoolu w czwartek, wyjaśnił:
- Spędziłem większość czasu mojej kariery zawodowej tutaj. Był to najbardziej udanym okres dla mnie jako piłkarza. Jak tylko przyjechałem tutaj, to od razu poczułem, że istnieje niesamowita więź między kibicami, piłkarzami a klubem.
- Mam wiele przyjemnych wspomnień związanych z Liverpoolem, dlatego zawsze gdy wracam na Anfield to czuję się jak do domu. Jest to szczególne miejsce. Śmiał mogę powiedzieć, że jest to klub rodzinny. Myślę, że więź między kibicami a klubem jest silniejsza niż gdziekolwiek.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





