Wiele cenionych osób nie mogło uwierzyć w to, co działo się na Anfield w meczu z Man United, kiedy Patrice Evra był ciągle wygwizdywany.
Jedna z gazet opisała to zdarzenie, jako ‘wykręcające żołądek’, inne twierdziły, że Liverpool wciąż nic nie zrozumiał, a prezes PFA Gordon Taylor uznał, że był rozczarowany.
Jednak ja jestem zaskoczony, że ludzie byli zaskoczeni tym, że Evra był wygwyzdywany.
Dla mnie, jako fana Liverpoolu – poza jednym idiotą – nie przekroczyliśmy granicy.
Jeśli 45 000 fanów poszłoby za przykładem tego kretyna i zaczęłoby udawać małpy, to wtedy zgodziłbym się, że to skręca jelita.
Ale fani tego nie zrobili. Oni tylko gwizdali.
Bo piłka nożna to pantomima.
Są dobrzy i źli. Ci dobrzy zawodnicy są dopingowani niezależnie od charakteru, osobowości i często występów. A źli są wygwizdywani.
Patrice Evra jest tym złym nie z powodu koloru swojej skóry, lecz dlatego, że jest piłkarzem Manchesteru United zamieszanym w ośmiomeczowe zawieszenie Suareza.
A kibice piłkarscy rzadko potrzebują powodu, by gwizdać.
To jednak nie jest żadna obrona postępowania Liverpoolu w sadze z Suarezem; zachowania klubu, które zostało już wcześniej zakwestionowane.
The Reds wyraźnie nie zgodzili się z decyzją FA, co spowodowało pośpieszną obronę Suareza polegającą na ubraniu tych koszulek przed meczem z Wigan.
Jednak mówienie fanom, że nie powinni gwizdać, jest równie chorą decyzją.
Środowisk piłkarskich nie da się ot tak wyłączyć, niczym komputery. To nie laptopy, które obmyślają swoje wyroki po przeanalizowaniu wszelkich etycznych za i przeciw. To rozbudowana wersja placu zabaw.
I w języku tego placu zabaw Evra opowiadał bajki. Fakt, że został skrzywdzony i oskarżył kogoś o poważne przestępstwo nie jest ważny w umyśle przeciętnego fana.
On jest tym złym i zostanie wygwizdany.
Aby zostać tym złym, trzeba jednak spełniać liczne kryteria.
Kenny Dalglish przyznał, że był wygwizdywany podczas swojej kariery piłkarskiej. Szkot z pewnością opowiedziałby nam o derbach w 1970 roku, kiedy przyśpiewki były jeszcze bardziej infantylne niż teraz, a z pewnością absurdalnie homofobiczne.
Inne przyśpiewki mogą być podłe, okrutne i niepokojące. Spytajcie o to Stevena Gerrarda, Robbiego Fowlera czy Phila Neville’a.
Ale gwizdy? Dajcie spokój.
Wayne Rooney jest wygwizdywany, ponieważ zaakceptował górę pieniędzy, zamiast pomóc klubowi, w którym się wychował.
Kenwyne Jones był wygwizdywany na Evertonie dwa lata temu, ponieważ krajowa gazeta łączyła go z transferem do Liverpoolu.
Znowu Phil Neville był wygwizdywany przez fanów Tamworth tylko dlatego, że jest bratem Gary’ego Neville’a.
Kapitan Evertonu uśmiechnął się po tym meczu i powiedział, że był nazywany dużo gorzej niż ‘gó*****y Gary Neville’.
A komentatorzy piłkarscy mogą tylko podkreślić, że w piłce dzieją się gorsze rzeczy, niż wygwizdywanie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





