Kenny Dalglish jest przekonany, że jego zespół zacznie strzelać bramki, po tym jak obserwował bezbramkowy remis przeciwko Tottenhamowi. Liverpool przeważał w sytuacjach podbramkowych, ale nie potrafił strzelić gola.
Andy Carroll i Luis Suarez mogli przesądzić o losach tego spotkania, ale the Reds zdobyli tylko jedno oczko i tracą 4 punkty do Chelsea.
Ten rezultat daje Pepe Reinie prowadzenie w tabeli czystych kont.
- To ważne, że nie straciliśmy bramki, ale jeszcze bardziej liczą się bramki zdobywane – mówił Dalglish.
- Stworzyliśmy wystarczającą liczbę okazji i nie udało się żadnej wykorzystać pomimo tych prób. Nadal będziemy pracować. Wydaję mi się, że to Gary Player powiedział “im ciężej pracujesz, tym więcej masz szczęścia”. Będziemy dalej ciężko pracować, aby nadeszło nasze szczęście.
- Występ był nienaganny, a wynik? Jesteśmy rozczarowani, że zdobyliśmy tylko jedno oczko, ale nie można krytykować piłkarzy i ich gry. Jeśli tylko udałoby się nam odpowiednio rozegrać piłkę w polu karnym, zdobylibyśmy 3 punkty.
- Trzeba pamiętać, że Pepe był w sytuacji sam na sam z Garethem Balem. Każdy miał olbrzymi wpływ w tym meczu.
Dalglish wyjawił również powody, dla których zdecydował się rozpocząć mecz z Luisem Suarezem na ławce rezerwowych.
- Nie grał od grudnia, więc uważam, że niesprawiedliwym byłoby wystawienie go od pierwszej minuty. Miał pół godziny na pokazanie swojej przydatności. To lepsze niż wszystko co możemy mu zaoferować w Melwood.
- Za każdym razem kiedy Luis jest przy piłce spodziewasz się, że coś z tego wyniknie. Cieszymy się z jego powrotu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Dyziolfc; 07.02.2012; 09:58
Gdy zamknęło się okienko myślałem tylko o jednym. Czy nie przejedziemy się na tym,że nie kupiliśmy napastnika, który potrafi znaleźć się w polu karnym i wykończyć akcję. Oby tak nie było, bo wczoraj tego wykonczenia brakło.
General27; 07.02.2012; 09:31
Teraz naprawdę zrobiliśmy postępy.
Może nie strzeliliśmy gola ale w obronie wszystko za to też działało dobrze a bramka była bardzo blisko
Jarextown; 07.02.2012; 09:23
jablon już nie przesadzaj, w ostatnich meczach strzelaliśmy i nie było takiej gadki, po prostu zabrakło trochę głowy pod polem karnym rywala, ale z czasem znów przyjdą bramki, oby już w meczu z MU.
jablon08; 07.02.2012; 07:10
Zaczniemy strzelać, zaczniemy strzelać i takie tłumaczenie po każdym meczu ;]
Diesel; 07.02.2012; 00:38
Nawet dość niedawno, tak samo mówił Benitez. Pamiętam, że jego drużyna kreowało dużo sytuacji pod bramką rywala. Nie żebym miał coś do kennego, ale jednak historia lubi się powtarzać. Kenny nie popełnij tego samego błędu i zrób coś z tym.
Kuba; 07.02.2012; 00:10
Trzeba teraz czekać na mecz z United... Miejmy nadzieję, że to szczęście szybko do nas wróci... :)
General27; 06.02.2012; 23:55
Miejmy nadzieją



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





