Kenny Dalglish obiecał, że jego zawodnicy zrobią wszystko, aby uszczęśliwić fanów i dostać się do finału Carling Cup na Wembley po frustrującej porażce z Boltonem w lidze.
Szkot pozostaję mocno rozczarowany postawą jego zespołu w ostatnim spotkaniu na Reebok Stadium, jednak ma nadzieję na to, że podczas 90 minut w drugim meczu półfinałowym krajowych pucharów jego podopieczni zadowolą kibiców.
The Reds zmierzą się z Manchesterem City na własnym obiekcie, po tym jak w pierwszym meczu odnieśli zwycięstwo na Etihad Stadium dzięki bramce strzelonej przez Stevena Gerrarda. Dalglish ostrzega jednak, że przed jego zespołem stoi bardzo duże wyzwanie.
- Mamy niewielką przewagę, ale musimy po prostu wejść w mecz i walczyć. To będzie dla nas bardzo trudne spotkanie. Nasi przeciwnicy odnieśli w niedziele wspaniały rezultat podczas potyczki z Tottenhamem, który utrzymuję w czołówce tabeli, więc myślę, że to dodało im pewności siebie.
- Dla nas ważna jest nasza własna praca. Jeśli będziemy mocno się starać wtedy przy odrobinie szczęścia wszystko pójdzie tak jak tego chcemy.
- Mam nadzieję, że to będzie fantastyczna okazja dl każdego. Zawodnicy będą podekscytowani, będziemy mieli ogromne wsparcie, jednak musimy zrobić coś co sprawi, że kibice jeszcze bardziej będą po naszej stronie. Nie możemy ciągle wymagać, aby to oni nas podnosili, czasami my również musimy im pomóc.
- Nie możemy przyjmować za pewnik, że fani zawsze będą przy nas. Nie powinniśmy zawsze zakładać, ze otrzymamy fantastyczne wsparcie - najpierw musimy sobie na nie zasłużyć. Oni muszą zobaczyć ogromny wysiłek z naszej strony, który pomoże nam uzyskać dogodny wynik dla klubu w środę.
The Reds muszą natychmiast odpowiedzieć na pomeczową wypowiedź Dalglisha po sobotnim meczu z Boltonem, podczas której szkoleniowiec zakwestionował postawy zawodników grających w czerwonych koszulkach.
- Myślę, że to co miało być powiedziane, zostało powiedziane. Uważam, że na koniec dnia wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że nigdy nie zagraliśmy tak jak naprawdę jesteśmy wstanie.
- W przeszłości byli słusznie chwaleni, kiedy na to zasłużyli. Oklaskiwaliśmy ich, kiedy dobrze się spisali i gratulowaliśmy im za to, że solidnie wykonali swoją prace. Kiedy zostałeś skrytykowany to nie znaczy, że nie spotkała cię żadna przyjemność, ponieważ na koniec dnia wszyscy jesteśmy z tym razem. Nie tylko zawodnicy czy trenerzy, wszyscy.
- Myślę, że to trudna rzecz do zrobienia, ale uważam, że była również uczciwa. Sądzę, że nikt nie stara się chować za wynik jaki odnieśliśmy w sobotę i nikt nie będzie tego próbował. Chwaliliśmy ich, kiedy zasłużyli i jeśli mamy być uczciwi w naszej ocenie musimy robić odwrotnie jeśli dzieję się źle.
I chociaż Liverpool dzieli zaledwie 90 minut od pojawienia się na Wembley od 1996 roku, Dalglish twierdzi, że przed jego zespołem jeszcze długa droga.
- Nie dajmy ponieść się emocją, najpierw upewnijmy się, że będziemy bardzo ciężko pracować.
Boss ogłosił, że w drużynie nie wystąpiły żadne nowe kontuzje.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Korsarz LFC; 24.01.2012; 17:56
Ja wierzę w LFC.YNWA
Scouserka; 24.01.2012; 11:55
Poradzimy sobie ! YNWA!



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





