Serwis LFCPoland.com kontynuuje serię wywiadów z ludźmi związanymi z Liverpool FC. Tym razem pod obstrzałem naszych pytań znalazł się Dominic Williams, który jest głównym organizatorem biegu charytatywnego z Hillsborough na Anfield, o którym pisaliśmy w zeszłą sobotę.
Dla przypomnienia, bieg odbędzie się 12 kwietnia, a sześcioosobowa drużyna Dominica będzie miała do pokonania 70 mil, aby w sobotę, 14 kwietnia zjawić się na Anfield przed meczem z Fulham. Podczas biegu uczestnicy będą zbierać fundusze dla Hillsborough Justice Campaign.
Nie przedłużając, zapraszamy do przeczytania wywiadu, który przeprowadził w słoneczne popołudnie redaktor Master.
-----
LFCPoland.com: Dominic, to prawdziwa przyjemność poznać Cię i porozmawiać z Tobą. Spotkaliśmy się oczywiście, by pogadać o Twojej wspaniałej idei, jaką jest bieg z Hillsborough na Anfield, aby wspomóc rodziny ofiar tej tragedii. Czy możesz przybliżyć naszym użytkownikom ten pomysł: kiedy na to wpadłeś, dlaczego akurat bieg oraz kto będzie z Tobą biegł?
Dominic Williams: - Witajcie polscy fani LFC. Na pomysł biegu wpadłem podczas mojej wizyty na Anfield w sierpniu tego roku. Byłem wtedy z moją rodziną i kilkoma przyjaciółmi, przed meczem poszliśmy do muzeum klubowego. Przy wyjściu z niego, kiedy schodzi się po schodach, w oczy uderza ogromna ceramiczna mozaika, na której jest 96 ponumerowanych kolejno od 1 do 96 koszulek z nazwiskami ofiar. To dało mi do myślenia.
Jestem zapalonym biegaczem, więc to wydawało się oczywistym rozwiązaniem. Kiedy zacząłem wprowadzać ten pomysł w życie i rozmawiałem z wieloma ludźmi, zdałem sobie sprawę, że nic takiego wcześniej nie miało miejsca. I tak to się właśnie zaczęło.
- Czytałem wiele komentarzy na temat Twojego biegu, większość z nich jest bardzo pozytywna, więc możesz spodziewać się wielu kibiców na trasie, jednak ludzie również mówią, że to szaleństwo, aby przebiec 70 mil w dwa i pół dnia. Czy razem ze swoją drużyną jesteście dobrze przygotowani na ten ekstremalny wysiłek?
- Nie wydaje mi się, bym usłyszał jakikolwiek negatywny komentarz do tej pory, ale jestem w stanie wyobrazić sobie wsparcie, jakie będziemy mieli, kiedy wbiegniemy na ulice mojego wielkiego miasta. Wsparcie lokalnych ludzi z pewnością doda nam tchu. To szaleństwo biec ponad 70 mil w dwa i pół dni, ale razem, jako drużyna, przygotowujemy się do tego jak najlepiej, by pomagać sobie i wzajemnie wspierać od pierwszego do ostatniego kroku.
- Jakie są Wasze cele poza zbiórką pieniędzy dla Hillsborough Justice Campaign?
- Chcemy spróbować zmienić postrzeganie opinii publicznej na temat tego, co stało się 15 kwietnia 1989 roku, choć Steve Rotheram i Andy Burnham zrobili już dużo swoimi przemówieniami w Izbie Gmin.
- Wydarzenie tego rodzaju będzie miało miejsce po raz pierwszy w ogólnej kampanii na rzecz Hillsborough. Czy zamierzasz robić to regularnie?
- Nie wiem, czy będzie to ten sam bieg i miejmy nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby, by to robić, ale jednak żyję nadzieją, że będę mógł dalej wspierać rodziny oraz będę również próbował zorganizować kilka projektów w moim rodzinnym mieście. To taki projekt, który, jak powiedział to nasz wielki manager, jest ‘grą raz na jakiś czas’.
- Czy otrzymałeś jakieś wsparcie od klubu?
- Jeszcze nie, ale w miarę, jak ta idea nabiera rozpędu i interesuje coraz większą ilość osób, mamy nadzieję, że dostaniemy odpowiednie wsparcie od Liverpoolu. Nasz plan od początku zakładał prezentację dla HJC przed rozpoczęciem meczu lub w przerwie spotkania, kiedy już dobiegniemy do Liverpoolu. Klub być może czeka, aby się upewnić, że rzeczywiście chcemy to zrobić, bo, jak wspomniałeś na początku, niektórzy myślą, że ten pomysł jest nieco szalony.
- Dlaczego tak zaangażowałeś się w pomoc fundacji? Czy to tylko dlatego, że jesteś wielkim kibicem LFC i chciałeś zrobić coś wspaniałego dla rodzin Hillsborough czy osobiście straciłeś kogoś podczas tej tragedii?
- Miałem 13 lat, kiedy ta tragedia miała miejsce i to jest coś, z czym żyje każdy kibic Liverpoolu. Pamiętam, jak razem z mamą i starszym bratem staliśmy w kolejce, aby położyć kwiaty na boisku, tego widoku nie można zapomnieć. Robię to ponieważ uważam, że będzie to coś dobrego i dlatego, że jestem kibicem Liverpoolu, dla którego jest to właściwa rzecz do zrobienia.
- Wróćmy do tego, co działo się ostatnio w Parlamencie i przemów na temat Hillsborough kilka tygodni temu. Czy myślisz, że był to przełomowy moment w walce o sprawiedliwość i rodziny w końcu ją dostaną?
- Myślę, że jest to absolutnie kluczowy moment, jednak ciągle jest jeszcze długa droga do przebycia przez którą musimy przejść i musimy poradzić sobie z presją.
- LFCPoland.com przybliżyło użytkownikom Twój pomysł i muszę powiedzieć, że masz od nich wielkie wsparcie. Czy chciałbyś coś przekazać polskim fanom the Reds?
- Chciałbym tylko złożyć ogromne podziękowania dla wszystkich polskich kibiców i jeśli uda się któremuś z Was zjawić się na trasie biegu lub w Liverpoolu, aby nas wspierać, to będzie fantastyczne. You’ll Never Walk Alone!
- Dominic, wielkie dzięki za wywiad, to była dla mnie duża przyjemność. Trzymamy za Was kciuki i czekamy na więcej informacji na temat biegu!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





