Liverpool FC zapewnił sobie piąte zwycięstwo w Pucharze Coca-Cola w 1995 roku, dzięki niesamowitej postawie Steve’a McManamana.

Skrzydłowy zdobył dwie bramki w finałowym meczu z Boltonem, za co otrzymał później tytuł piłkarza meczu. Ekipa Boltonu była wówczas liczącą się drużyną w Premier League, a wszystko to dzięki menedżerowi Bruce’owi Riochowi.
Kłusaki w poprzednich dwóch sezonach wyeliminowali ekipę Liverpoolu oraz Evertonu z rozgrywek FA Cup.
Po trudnym początku, bliscy zdobycia bramki byli piłkarze z Boltonu, jednakże strzał Alana Thompsona zatrzymał się na poprzeczce, a chwilę później na prowadzenie wyszli Czerwoni.

John Barnes dostrzegł biegnącego środkiem Steve’a, który po niesamowitej indywidualnej akcji zdobył bramkę.
Kłusaki czuli zagrożenie ze strony McManamana, jednakże nie potrafili powstrzymać genialnie sprawującego się skrzydłowego.
W 68 minucie otrzymawszy podanie od Jamiego Redknappa umieścił piłkę w siatce. Doskonale zbiegł z flanki, po czym przebiegł obok bezradnych defensorów i kopnął futbolówkę obok bezradnego Branagana.

Ostatnie dwadzieścia minut były dla piłkarzy The Reds niezwykłe ciężkie, gdyż bramkę kontaktową zdobył Thompson. Szczęśliwie udało się dowieźć ten wynik do końca i Roy Evans mógł cieszyć się z pierwszego trofeum w roli menedżera w swojej karierze.
Ian Rush dzięki bramkom McManamana, jako ostatni kapitan Liverpoolu wzniósł puchar na ‘starym’ Wembley. Skrzydłowy otrzymał nagrodę piłkarza meczu z rąk samego Stanley’a Matthewsa, który powiedział: - Przypomina mi siebie, kiedy jeszcze grałem… Szkoda, że nie było więcej takich dryblerów.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





