Craig Bellamy przyznaje, iż nie może się doczekać finału Carling Cup, w którym przyjdzie mu się zmierzyć z klubem, w którym się wychował.
32-letni napastnik urodził się w Cardiff i w ubiegłym sezonie cieszył się z wypożyczenia do tego klubu. Czuł też ogromną radość, kiedy zespół ten wyeliminował w drugim półfinale Crystal Palace.
Po zdobyciu dla Liverpoolu decydującego o finale gola, powiedział: - Wszystko działało perfekcyjnie, kiedy zobaczyłem, że Cardiff czeka w finale.
- Byłem zachwycony i nie mogłem wymarzyć sobie lepszego finału. Cardiff znaczy dla mnie bardzo wiele.
- Jeśli uda mi się zdobyć bramkę przeciwko byłej drużynie, to będzie perfekcyjny finał.
- Nigdy wcześniej nie grałem na Wembley, więc ten mecz wiele dla mnie znaczy. Mam nadzieję, że przywieziemy stamtąd trofeum.
- Oglądałem kilka finałów z udziałem Liverpoolu na Millenium Stadium i sam grałem tam z The Reds o Tarczę Wspólnoty.
- Teraz czeka nas mecz z Walijczykami na Wembley. Niektóre rzeczy w piłce naprawdę obierają zabawny kierunek - zakończył zadowolony Bells.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Art; 26.01.2012; 16:42
Ligowo sezon może nawet stracony, ale odbudowa nie trwa od tak
lehman7272; 26.01.2012; 15:16
Craig pomoze wygrac przeciwko swoim rodakom.
kiroll; 26.01.2012; 10:13
Myślę iż w finale z Luisem poprowadzą nasz atak do zwycięstwa :) Pięknie tę partię w środku pola rozdając piłki na prawo i lewo rozegra Generał Gerrard :) a o obronę się nie trzeba będzie martwić bo tam Mur postawi Skrtel z Aggerem :)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





