Charlie Adam już w 9. minucie otworzył wynik spotkania z West Bromwich Albion. Reprezentant Szkocji wykorzystał rzut karny, który został podyktowany po faulu na Luisie Suarezie. Były zawodnik Blackpool odniósł się do występu Carrolla, który na pewno na długo pozostanie w pamięci szkockiego skrzydłowego.
- To wielki człowiek. Jest niewiarygodny, a dzisiaj grał naprawdę perfekcyjnie - mówił zaraz po meczu Adam, który nie był zadowolony jedynie z drugiej połowy spotkania.
- Myślę, że graliśmy naprawdę dobrze w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie nie było dobrze, ale zdobyliśmy trzy punkty i powinniśmy się z tego cieszyć - kontynuuje.
25-letni wychowanek Dundee United nie miał wątpliwości, że ten mecz i, ten występ Andy'ego Carrolla był wart każdego funta, który został wydany właśnie na jego transfer. W kolejnym spotkaniu przeciwnikiem "The Reds" będzie beniaminek - Swansea City. Zatem 22-letni Anglik ma kolejną szansę, by podtrzymać opinię na swój temat.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
gall; 01.11.2011; 10:38
Nie niestety jak kibice są tacy, że go non stop cisną, to piłkarze muszą swoje robić...
BarLiv; 01.11.2011; 09:13
Ale chcą podnieść go na duchu. Szczerze, to powinni robić to kibice, a nie zawodnicy rywalizujący z nim o pierwszy skład. Dla gracza, który nie jest ogromną gwiazdą, tym bardziej, że nie jest to światowej, a nawet europejskiej renomy, jest wielką presją. Chłopak też umie czytać i na pewno na nie jednym forum, czy w gazetach czyta, jak jego kibice go obrażają za plecami. Ktoś powie, że zostając zawodnikiem, musi się na takie coś przyzwyczaić, ale to jest tylko człowiek i też swoje pomyśli i wtedy mu się gra z większą presją, jeśli już strzeli dla nas z 15 bramek, to na pewno mu się polepszy.
arteklfc; 01.11.2011; 07:51
Troche mnie zaczyna denerwować te sztuczne zachwalanie Andy'ego zagrał ładnie w sobote no la eznowu bez przesady.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





