Andy Carroll wierzy, że da z siebie wszystko w zbliżającym się finale Carling Cup, który zostanie rozegrany w niedzielę na Wembley.
Wysoki napastnik zagrał dobre spotkanie w wygranym 6-1 meczu z Brighton i zdobył w tym meczu swoją szóstą bramkę w tym sezonie.
Carroll miał trudny początek w Liverpoolu odkąd przeszedł do klubu z Merseside za rekordową sumę 35 milionów funtów 13 miesięcy temu.
Jednak ten 23-latek wrócił do strzeleckiej formy w ostatnich tygodniach i zbiera za swoją grę pochwały.
- Czuję, że nareszcie wszystko jest w porządku – powiedział Carroll.
- Strzelam bramki i czuję się dobrze podczas meczów. Wszystko do mnie wraca.
- W tej chwili jest to najlepszy okres od transferu, nie ma wątpliwości. Czuję się sprawny i pewny swoich umiejętności, co widać w moich występach.
- Coraz więcej angażuję się na boisku. Myślę, że to pokazuje, że jestem szczęśliwszy i bardziej pewny. Jestem zadowolony, że wszystko idzie dobrze.
Carroll doskonale wykończył dośrodkowanie Stewarta Downinga w meczu z Brighton oraz asystował przy bramce Luisa Suareza.
Duet napastników terroryzował drużynę z Championship, jednak reprezentant Anglii potwierdza, że wynik jest rezultatem wysiłku całego zespołu.
- Wspaniale, że obaj zdobyliśmy bramki – powiedział Andy. – To świetne uczucie strzelać naprzeciwko the Kop, a dośrodkowanie Stewarta było znakomite. Jedyne, co musiałem zrobić, to wpakować piłkę do siatki.
- Na końcu pomyślałem, że zagram do Luisa. Jose Enrique zagrał wspaniałe podanie, a Luis był w lepszej pozycji do strzału ode mnie.
- Uważam, że cała drużyna zagrała dobrze, graliśmy razem i to zdało egzamin. Nareszcie strzeliliśmy gole, których nam brakowało.
- Teraz skupiamy się na finale.
Niedzielne spotkanie na Wembley da Carrollowi okazję do pierwszego poważnego triumfu w karierze. Anglik ma nadzieję na występ w pierwszej jedenastce Kenny’ego Dalglisha, która zmierzy się z Cardiff.
- To wielki mecz dla chłopaków i wszyscy go wyczekują – powiedział Andy.
- Mamy dobry skład, każdy może grać. Musimy mocno pracować na treningach i to manager wybierze odpowiednią drużynę.
- Nigdy nie grałem w finale pucharu i to wspaniałe uczucie dostać się tam. Mam nadzieję, że to wygramy. W ostatnich kilku tygodniach gramy naprawdę dobrze.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
gall; 21.02.2012; 16:00
Suchar7- słownik przydatna rzecz (no offence) ;). Wieża daje radę i widać, że progresuje. Oby tak dalej, a spełni się moje marzenie. Będzie bohaterem The Kop, a wtedy zwróci się moja wiara w niego pokładana.
suchar7; 21.02.2012; 14:07
powiem szczerze ze ostatnio andy to nie andy . kiedys był tak ślamazarny ze nawet piłki nie umiał przyjąc, teraz jego gra daje wiele do muwienia, mozna zobaczyc jak andy sie postarał i przestać pić . oby z meczu na mecz grałjeszcze lepiej i strzelił jeszcze wiele waznych bramek dla lfc



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





