Szkoleniowiec rezerw, Rodolfo Borrell, przyznał, że porażka była ciężka do przełknięcia, po tym jak Liverpool FC odpadł z NextGen po porażce 1:0 z Tottenhamem w ćwierćfinale na White Hart Lane.
Liverpool stworzył sobie wiele okazji strzeleckich, ale nie potrafił żadnej z nich skutecznie wykończyć. Jedynego gola w tym spotkaniu strzelił Shaquile Coulthirst.
- To proste: jeśli nie strzelasz goli, nie wygrywasz spotkań – powiedział Borrell.
- Zagraliśmy dobry mecz. Cały czas ich naciskaliśmy i nie pozwalaliśmy im na za wiele.
- Cały zespół świetnie się spisał, stworzyliśmy wiele sytuacji, ale nawet jeśli gralibyśmy 3 godziny więcej, nie sądzę, że strzelilibyśmy.
- W pierwszej połowie potrzebowaliśmy lepszej skuteczności, a w drugiej bramkarz Kogutów popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami.
- Szkoda, ponieważ uważam, że zasłużyliśmy dziś na zwycięstwo. Nawet szkoleniowcy Tottenhamu powiedzieli, że zasłużyliśmy na awans, ale przegraliśmy 1:0 i takie są fakty.
- Nie odnieśliśmy rezultatu i to smutne, ponieważ graliśmy na tyle dobrym poziomie, żeby zwyciężyć – dodał Borrell.
- Te rozgrywki były ważnym etapem dla rozwoju tych młodych zawodników.
- Ogólnie było świetnie. Po prostu szkoda, że w tym sezonie to już koniec. To nie był nasz dzień.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





