Rozmawiałem z byłymi kolegami Gary’ego Abletta z Liverpoolu w tym tygodniu, a ich szacunek i podziw dla zmarłego kolegi był ogromny.
Takie słowa jak uczciwy, dedykowany, odważny i godny pojawiają się w ich wypowiedziach.
Ablett służył the Reds z wyróżnieniem, zdobył dwa tytuły mistrzowskie i Puchar Anglii, zanim przekroczył Stanley Park w 1992. Fakt, że Ablett jest wielbiony zarówno przez the Reds jak i przed the Blues w jednym stopniu przemawia, jakim był człowiekiem.
Zrobił wyjątkowy wkład w piłkę na Merseyside i nie wydaje się, by ktokolwiek mógł powtórzyć jego sukces czyli zwycięstwo w FA Cup z Evertonem i Liverpoolem.
Obiecująca kariera trenerska została okrutnie zatrzymana 16 miesięcy temu, kiedy zdiagnozowano u Abletta chłoniaka Hodgkina. Chemioterapia i radioterapia nie pomogły i Ablett zmarł przedwcześnie w wieku 46 lat w Nowy Rok.
Hołd oddany na Anfield wczorajszego wieczora zostanie powtórzony na Goodison Park i podkreśla tylko głębokie uczucia kibiców wobec utalentowanego obrońcy, cenionego trenera i inspirującego człowieka.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





