Nie wydaje mi się, że Kenny Dalglish zna swoją najlepszą jedenastkę w Liverpoolu i to dlatego tak rotuje składem.
To gra zespołowa i niedziela to udowodniła. Nie przypominam sobie, bym widział kiedykolwiek tak mocną ławkę w Liverpoolu.
Zarówno Maxi Rodriguez i Craig Bellamy weszli do drużyny i zagrali doskonale.
Maxi jest bardzo sprytnym zawodnikiem. Jego poruszanie się na boisku jest genialne, świetnie znajduje się w polu karnym. Zdobył bramkę i sprawiał Chelsea dużo problemów.
Bellamy odegrał dużą rolę przy pierwszej bramce i zdecydowanie zasługuje na więcej minut na boisku.
Kocham postawę i mentalność Bellamy’ego. Sprowokował Franka Lamparda i to samo zrobił z Terry’m, który włączył się w kłótnię.
Miło widzieć tego ducha walki i pasję.
Nasza drużyna wygląda zdecydowanie lepiej, kiedy atakujemy szybkimi, krótkimi podaniami, dokładnie tak, jak w niedzielę.
Dobra robota, Glen!
Glen Johnson zagrał najlepszy mecz dla Liverpoolu od dłuższego czasu.
Gol, który zdobył był klasy światowej i to było takie słodkie w obliczu tego, że Chelsea wprowadziła na boisko Fernando Torresa w poszukiwaniu zwycięstwa.
Każdy obawiał się, że były gracz będzie miał wpływ na ten mecz, ale nikt nie oczekiwał, że będzie to właśnie Johnson, który pogrąży swój stary klub.
Pod koniec meczu popisał się znakomitym rajdem, co było prawdziwym kopniakiem w zęby dla Torresa.
Miejmy nadzieję, że problemy Johnsona z kontuzjami są już za nim, bo kiedy jest w formie, jest nam naprawdę pomocny.
W jego występie z pewnością pomogła mu presja ze strony Martina Kelly’ego, który zagrał naprawdę nieźle w meczu reprezentacji Anglii U-21.
Johnson nie jest już pewniakiem do pierwszej jedenastki i wie, że musi grać jak najlepiej, albo zostanie odsunięty.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





