Dziś jest poniedziałek, 21 maja 2012 roku
osób przebywających w serwisie: 46
Paulasanz; 2012-02-20 18:36:06; własne

AKCJA KOSZULKA

A A A

Dawno już chciałam przelać na papier, nie tylko ten fotograficzny, uczucia towarzyszące mi podczas oglądania meczów Liverpoolu. Uczucia dzielone wraz z grupą innych fanów The Reds, którzy praktycznie co tydzień spotykają się w krakowskim barze by kibicować ukochanej drużynie, dyskutować o piłce, ale też zawierać ze sobą przyjaźnie, wspólnie śmiać się i płakać, nie tylko wtedy, gdy przychodzi zmierzyć się z porażką lub świętować triumf.

 

Ostatniej niedzieli nadarzyła się idealna okazja ku temu, by moje najszczersze chęci zamienić w faktyczne działanie i rozpocząć pisanie artykułu poświęconego po części Liverpoolowi i moim przyjaciołom, a po części Ewie, szesnastoletniej fance naszej drużyny, której życie, a raczej dramatyczne zmiany jakie w nim zaszły, wpłynęło na wiele innych żyć, budząc w nich bezinteresowną dobroć.

 

Pewnie zastanawiacie się, cóż takiego mogło się wydarzyć i, co pociągnęło za sobą całe mnóstwo wspaniałych następstw, o których dowiecie się doczytując ten tekst do końca. Ja już dłużej nie mogę podsycać Waszej ciekawości i własnego pragnienia podzielenia się ze światem tym, czego grupka krakowiaków z urodzenia bądź zamieszkania doświadczyła na własnej skórze.

 

Zebraliśmy się w English Football Club, barze znajdującym się przy małym rynku w Krakowie, by obejrzeć mecz naszych ulubieńców rozgrywany w FA Cup. Dzień jak co dzień okazał się być dla nas nie tylko dniem spektakularnego zwycięstwa naszego klubu, a wszystko za sprawą Liverpoolczyka imieniem John, który rozpoczął pogawędkę z Pawłem, którego część z Was zna pod pseudonimem Jaszczur.

 

Dla mnie osobiście, rozmowa narzeczonego z Anglikiem nie była niczym zaskakującym, nie pierwszy i nie ostatni raz Gadzina pochwalił się znajomością angielskiego i otwartością względem uwielbianej przez nas nacji, innymi słowy, nie podejrzewałam, że wymiana zdań jak każda inna, chociaż niewątpliwie długa i ciepła, potoczy się w ten, a nie inny sposób. Rozmowa Pawła z Liverpoolczykiem zmieniła nieco charakter wraz z chwilą, gdy brytyjska strona tego dialogu dowiedziała się o historii Ewy, polskiej fanki Liverpoolu, a wtedy już wszystko inne, nie tylko słowa, zmieniło się i dla nas, a dobroć ludzka, która wyciskała łzy ogłaszana w wiadomościach publicznej telewizji ścisnęła też nasze serca w bezpośrednim kontakcie z nią.

 

John i jego małżonka przejęli się ogromnie wypadkiem Ewy, byli poruszeni siłą dziewczynki, a także solidarnością i chęcią pomocy polskich fanów, historia niedzielnego wieczora nie skończyła się jednak wyłącznie na poruszeniu, które przy braku działania można by nazwać czczym i współczuciu. John szybko przejął inicjatywę i widząc, że podpisujemy pocztówkę, którą mamy zamiar wysłać Ewie, zaoferował i swoją koszulkę, jako prezent dla zupełnie mu obcej osoby. Z końcem meczu wrócił na swoje miejsce przy barze z nagim torsem pod bluzą i czerwoną koszulką Liverpoolu, którą czym prędzej podpisał zachęcając do tego i swoją małżonkę, znajomych, a także nas wszystkich - zdziwionych i poruszonych, polskich kibiców The Reds. Angielskie małżeństwo długo wypytywało nas jeszcze o Ewę, długo zapewniało o swoim wsparciu, a my wiedzieliśmy już po wydarzeniach ostatnich minut, że nie są to interesowne czy nieszczere zapewnienia, bo wypada, bo wszyscy tak robią, gdy dzieje się nieszczęście.

 

Niezwykle otwarte i ciepłe małżeństwo z Liverpoolu pokazało nam jak wielkie potrafią być ludzkie serca i zainspirowało wielu z nas do podjęcia kolejnych działań. Mam tutaj na myśli AKCJĘ KOSZULKA, która jest rzeczywistym celem pisania przeze mnie tego artykułu. Bo, gdy już cała krakowska ekipa podpisała się na koszulce Liverpoolczyka, a wiadomość o wydarzeniu dotarła do czerwonych kibiców w innych miastach, Majki, jeden z najwspanialszych ludzi, jakich znam, wpadł na pomysł przeprowadzenia niesamowitej akcji, która będzie kontynuacją jednego bezinteresownego gestu Anglika Johna i tym samym uczyni wiele dobrego motywując do solidarności i podjęcia trudu w imię bezinteresownej pomocy.

 

Czerwona koszulka, która aktualnie znajduje się w Krakowie, powędruje do Poznania, Wrocławia, Warszawy, Torunia, Szczecina, Lublina i Rzeszowa. W każdym mieście wyznaczona zostanie osoba odpowiedzialna przez tydzień za paczkę i za to, by zebrać przy okazji meczu, a także w tygodniu, jak najwięcej podpisów kibiców Liverpoolu z danego regionu. Taka osoba odeśle następnie paczkę do kolejnego miasta na naszej  prawdziwie czerwonej mapie. Gdy już koszulka przewędruje całą Polskę zostanie odesłana z powrotem do Krakowa, gdzie dołączymy do niej list, w którym opisujemy Ewie całą historię tego, z pozoru nic nie znaczącego kawałka materiału, który będzie już, mam nadzieję, suto usiany podpisami fanów Liverpoolu z całej Polski. Historię Liverpoolczyka po pięćdziesiątce, który starając się mówić czystym angielskim przekazał nam swoją charyzmę i chęć niesienia dobra w imię człowieczeństwa, a także solidarności kibiców jednej drużyny, historię liverpoolskiego małżeństwa, które ogromnie przejęło się losem Ewy i obudziło w nas inspirację do wdrażania w życie AKCJI KOSZULKA.

 

Pragnę zaznaczyć tutaj, że osoby, które już zaangażowały się w akcję będą stały na straży tego, by nikt nie poczuł się wykluczony i aby wszystko odbyło się ponad wszelkimi podziałami, których pomiędzy kibicami Liverpoolu być nie powinno. Informacje na temat wdrażania akcji w życie, trasa koszulki z dokładnymi datami i osobami wyznaczonymi jako odpowiedzialne za paczkę ukazywać się będą w serwisie www.LFCpoland.com, a także na forach innych polskich stron związanych z Liverpoolem. Wszystkich chętnych do pomocy przy AKCJI KOSZULKA proszę o kontaktowanie się ze mną przez maila (paula.herba@gazeta.pl).

 

Miejmy nadzieję, że za kilka tygodni koszulka z podpisami rzeszy kibiców Liverpoolu z całej Polski trafi szczęśliwie i w całości do naszej czerwonej, niezwykle odważnej i silnej siostry, Ewy Kieryk. Wierzę, że każdy z nas, z osobna i wspólnie z innymi, zadba o to, by AKCJA KOSZULKA zakończyła się sukcesem – uśmiechem Ewy, który na długo zagości na jej twarzy i będzie tam powracał, gdy Ewa tylko spojrzy na nasze serca owinięte w czerwony materiał, które przemierzyły całą Polskę, by nieść wsparcie. Koszulka będzie tylko symbolem, ale i najwspanialszym dowodem na to, że nigdy nie będziesz szła sama, każdy podpis, każda cząstka naszych imion złoży się w pełne wiary You'll never walk alone, specjalnie dla Ciebie i już na zawsze.

 

INFORMACJE Z OSTATNIEJ CHWILI: Do AKCJI KOSZULKA dołączają Gdynia i Zielona Góra, wkrótce podamy dalsze informacje.

Zobacz także

Lille chce zatrzymać Cole'a Deschamps nie chce opuszczać Marsylii Porażka gwiazd w Tajlandii

Dodaj komentarz


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze

kijanek13; 23.02.2012; 10:46
Ten projekt pokazuje że fani The Reds to jedna wielka rodzina...Brawo za pomysł!

Paulasanz; 21.02.2012; 22:44
gall - już załatwione, więc spoko, aktualizację miast podam już w następnym artykule!
Jesteście niesamowici, ludzie!

gall; 21.02.2012; 18:46
Paulasanz- Katowice też chętnie się włączą w tą akcje. Mogę wziąć na siebie ten teren i te obrzeża.. (siemianowice, chorzów etc) jakbyś mogła napisz do mnie na gg : 10313982 ;)

majki; 21.02.2012; 12:22
Mistrz projektu? To miano należy się jedynie Tobie Paulo, za to, że dzięki TOBIE kilka słów zamienia się w taką akcję! TOBIE największe podziękowania za to wszystko się należą!

Paulasanz; 21.02.2012; 08:48
Kubex- odezwę się do koordynatora z Gdyni o obgadam to z nim, myślę, że nie będzie problemu. :)
Liverpolish - już Ci wysłałam wiadomość do kiedy koszulka jest w Krakowie, więc może będziesz miał szansę!

Kubex; 21.02.2012; 02:50
Może zamiast Gdynia napisać Trójmiasto bo spora grupa nas tutaj jest :) Nie tylko z Gdyni :)

liverpolish; 21.02.2012; 02:16
Jak miło czytać, ze w moim ukochanym rodzinnym Krakowie są tacy wspaniali, entuzjastyczni fani The Reds... Na temat Scouserów, i ich niezwykłego serca mógłbym wiele powiedzieć, po 5 latach mieszkania w ich mieście... Wielkie brawa ze akcję ! Sam bym dołączył się do akcji podpisów ale w Kraku będę tylko parę dni pod koniec lutego i na początku marca.

Paulasanz; 20.02.2012; 21:40
O, widzę, że odezwał się mistrz projektu! <3

majki; 20.02.2012; 21:27
Od jednego komentarza do ogólnopolskiej akcji, brawo czerwoni! :)

Paulasanz; 20.02.2012; 21:01
destick, odezwę się i dopisuję Gdynię na listę. :)

destick; 20.02.2012; 20:01
Halo halo,
Gdynia także pragnie wziać udział w akcji
Proszę o kontakt: GG:507 61 79

rossmann; 20.02.2012; 19:14
Świetny pomysł! Lublin z chęcią weźmie udział w akcji :)

13lukiz13; 20.02.2012; 19:13
Baca101 to się chyba tam spotkamy bo też zamierzam się wybrać

Master; 20.02.2012; 18:54
genialnie, trzymamy kciuki, by cała akcja udała się tak, jak planujemy :)

Baca101; 20.02.2012; 18:53
aż się chyba przejadę te 100km do Wrocławia :))

Bizzy; 20.02.2012; 18:48
Przewspaniała inicjatywa! :)

Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2012 by LFCPoland.com.
LFCPoland.com na Facebooku