Początki trybuny The Kop sięgają 1905 r., kiedy to Liverpool zdobył swoje drugie mistrzostwo kraju. Wtedy ówczesny właściciel stadionu - John Houlding, chcąc odwdzięczyć się kibicom za ich wspaniały doping, wybudował nową trybunę przy Walton Breck Road. Lokalny dziennikarz, Ernest Edwards z Daily post i Echo, ochrzcił tę trybunę jako The Spion Kop, na cześć sławnego wzgórza w Południowej Afryce, gdzie w 1900 roku zginęło wielu żołnierzy z Liverpoolu. Nazwa ta przetrwała aż do dziś. Na The Kop zaczęli się zbierać najbardziej zagorzali fani Liverpoolu. W 1928 r. nad The Kop pojawił się dach, który sprawił, że niezwykle głośnych, śpiewających kibiców było słychać jeszcze lepiej. Ten doping stał się w latach 60. i 70. XX wieku słynny na całą Europę. Mówiło się, że The Kop potrafi wciągnąć piłkę do bramki. The Kop pewnie do dziś byłaby trybuną stojącą gdyby nie tragiczne wydarzenia z 1989 r., gdy podczas tragedii na stad
ionie Hillsborough zginęło 96 kibiców "The Reds". Po tym zdarzenii tak zwany "raport Taylora", opisujący przyczyny tragedii, wymusił, by z angielskich stadionów zniknęły ze względów bezpieczeństwa miejsca stojące. W ten sposób w 1994 r. doszło do przebudowy słynnej The Kop w trybunę siedzącą. Bezpowrotnie odeszły czasy, gdy 30 tysięcy osób mogło zająć miejsce na jednym końcu stadionu, by wspierać swój zespół. Nowa The Kop ma 10 tysięcy miejsc. Pomimo zmian w czasie najważniejszych spotkań kibice na The Kop i tak wspierają swój zespół na stojąco.



Liverpool po pierwszym ligowym zwycięstwie w tym roku, podejmie na Anfield Tottenham Hotspur. Koguty walczą w tym sezonie o mistrzostwo, zaś The Reds ponownie wracają do walki o czołową czwórkę Premier League. Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Odpowiedź poznamy już w najbliższy poniedziałek!

The Reds po golach Andy'ego Carrolla, Craiga Bellamy'ego i Dirka Kuyta pokonali 3-0 walczące o utrzymanie Wolverhampton. Liverpool po raz pierwszy w tym sezonie w pełni zdominował słabszego rywala i zasłużenie zwyciężył.





