Dziś jest środa, 22 lutego 2012 roku
osób przebywających w serwisie: 51

Akademia

A A A

W 1998 roku w Kirkby, północnej dzielnicy Liverpoolu, została oddana do użytku nowa akademia Liverpoolu, skąd do pierwszego składu przebili się zawodnicy tacy jak Steven Gerrard, Jamie Carragher, Martin Kelly, Jay Spearing, John Flanagan, Jack Robinson, a w przeszłości zawodnicy pokroju Robbiego Fowlera, Michaela Owena i Steve’a McManamana czy legendy klubu takie jak Billy Liddell, Ian Callaghan, Tommy Smith, Phil Thompson, Sammy Lee czy David Fairclough.

Nowa Akademia zastąpiła stary system szkoleniowy i pozwoliła klubowi na większym skupieniu się na rozwoju młodzieży oraz na scoutingu, włączając w to nowe technologie i zgodnie ze standardami Angielskiego Związku Piłkarskiego.

Akademia jest w tej chwili zarządzana przez Franka McParlanda. W każdej grupie wiekowej znajduje się dwudziestu chłopców. W grupach wiekowych od ośmiu do 12 lat chłopcy grają mecze po ośmiu. Jeden mecz trwa 60 minut i jest podzielony na trzy 20-minutowe tercje. Pomaga to chłopcom grać zarówno jako obrońcy, jak i napastnicy w małych grupach i nie wymaga od nich wielkiego nakładu fizycznego, jak pełne mecze w jedenastoosobowych składach.

W Akademii znajdują się cztery pełnowymiarowe boiska i jedno ze sztuczną nawierzchnią. Poza nimi jest 7 mniejszych boisk i hala sportowa. Akademia mieści się na 56 akrach.

Na ścianach Akademii, w centralnym punkcie powieszone są słowa „Technique”, „Attitude”, „Balance” i „Speed” (technika, postawa, balans, prędkość). TABS jest słowem kluczem głoszonym w Akademii.

Akademia LFC współpracuje również z klubami międzynarodowymi takimi jak St. Kevin’s Boys Football Club, St. Joseph’s Boys Football Club, Bray Wanderers z Irlandii, Dynamo Juniors of Central Texas z USA, KRC Genk z Belgii, MTK Budapest z Węgier, International Academy and Soccer School z Indonezji oraz szeregu akademii piłkarskich na Bliskim Wschodzie.

Nie przedłużając dłużej, oddajemy Was w podróż po Akademii oraz zapraszamy do zapoznania się z dniem z życia Akademii, o którym opowiedział Dyrektor Akademii LFC, Frank McParland.

 

Dzień z życia Akademii

Radość z bycia w Akademii na co dzień sprawia, że praca tutaj, to przyjemność.

Oczywiście to nie jest łatwa praca. Ale kiedy Twoim zadaniem jest nadzorować rozwój młodych piłkarzy, którzy, mamy nadzieję, okażą się przyszłymi zawodnikami Liverpoolu na lata, nie wiem wtedy, czy mogę opisać to inaczej, jak przyjemność i przywilej.

Jedyną jakością, jaką starałem się wprowadzić bardziej, niż cokolwiek innego od momentu objęcia stanowiska Dyrektora Akademii, był entuzjazm. Jeśli młodzi zawodnicy są zdeterminowani, aby zrobić wszystko, by w pełni wykorzystać swój talent – i tutejszy personel wyciągnie z nich cały potencjał – to mogą być tylko dobre wiadomości dla Akademii i klubu.

Nasz personel jest w pełni profesjonalny, a zawodnicy rozumieją, co mają robić i to jest powód, dla którego patrzę w przód przejeżdżając codziennie przez bramy Akademii. Pracuję nad tym, w co wierzę, w najlepszy na świecie klub piłkarski. Pracuję nad tym z ludźmi, którzy dzielą moją wizję i chcę, aby był to sukces, zarówno indywidualny, jak i drużynowy.

W większości przyjeżdżam o 8.30 rano, podczas jazdy rozmawiając przez telefon z wieloma ludźmi. To naprawdę ważne, ponieważ piłka nożna jest tak szybko rozwijającym się interesem, że regularna komunikatywność jest jednym ze sposobów zapewnienia, że jesteś na bieżąco z tym, co się dzieje i w ten sposób szybciej przygotujesz się na jakiekolwiek zmiany, które mogą mieć wpływ na naszą pracę i to, co staramy się osiągnąć w Akademii.

Moje pierwsze spotkania są z personelem technicznym, które są niezbędne, ponieważ w ten sposób jesteśmy w stanie zapewnić przegląd sprzętu, z którego będą korzystać zawodnicy oraz zaproponować pomysły, które mogą to poprawić.

Dorastałem jako fan Liverpoolu w dniach, kiedy pokój szkoleniowy był istotną częścią filozofii na Anfield i wnioski wyciągnięte z tamtych czasów są tak samo aktualne dzisiaj, jak wtedy, w latach 60 i 70, więc organizowanie regularnych dyskusji z personelem jest jednym ze sposobów utrzymania żywego ducha w drużynie.

Fakt, że Kenny Dalglish z nami współpracuje, oznacza dla nas, że związek z historią klubu jest jeszcze silniejszy. Wkład Kenny’ego w dyskusje na temat akademii jest cenny dla nas wszystkich, biorąc pod uwagę jego wiedzę i doświadczenie, nie mówiąc już o jego pozycji w piłce nożnej.

Często mówi się, że rozmowa pomaga i tak jest z pewnością w mojej pracy. Codzienne rozmowy ze scoutami o zawodnikach, którzy mogą nas interesować, albo luźne rozmowy z rodzicami chłopców, którzy u nas grają, dobra komunikacja jest podstawą i ma ogromne znaczenie, ponieważ może rozwiązać problemy, zanim się w ogóle pojawią i zapewnia to, że każdy ma wkład w to, co się dzieje w Akademii.

Nie chodzi tu tylko o piłkę nożną. Moja rola sprowadza się również do dbania o rzeczy, które pomagają Akademii funkcjonować. Czasami obejmuje to spotkanie z księgowymi klubu, aby omówić pomysły na nasz przyszły rozwój, jak wybudowanie tu trybuny. Ponownie te spotkania są ważne, ponieważ pozwalają nam tworzyć to, co chcemy.

Staram się oglądać każdy trening, ale nie jestem za nie odpowiedzialny. To obszar, w którym Pep Segura i Rodolfo Borrell dają z siebie wszystko, a ponieważ są ekspertami w tej roli, zrobili tak wiele pozytywnego dla Akademii i mają wpływ na jej kształtowanie. Najlepszą rzeczą jest pozwolić im robić to, w czym są najlepsi bez zbytniej ingerencji z mojej czy kogokolwiek strony. Dobrą rzeczą jest, że Pep i Rodolfo zawsze chcą słuchać pomysłów i w rzadkich przypadkach, w których potrzebują rady, wiedzą, że jest wiele osób, u których mogą jej szukać.

Kolejną rzeczą, którą lubię robić w miarę możliwości, jest regularne uczestniczenie w meczach rezerw, w szczególności, kiedy jakiś zawodnik z Akademii tam gra. To ważne, że to robimy, nie tylko dlatego, że pokazujemy nasze wsparcie dla rezerw, ale pozwala nam to przedyskutować o występach graczy, których obserwujemy i progresie, jaki robią. To kolejny przykład sposobu utrzymania komunikacji między wszystkimi drużynami w klubie, od Akademii do pierwszego składu.

Zazwyczaj kończę pracę o 20.30, chyba, że jestem na meczu, i potem jadę do domu, wykonując po drodze kolejne telefony.

Jak powiedziałem na wstępie, to wielki przywilej pracować w Akademii i głęboko wierzę, że ciężka praca, jaką wkładamy tam na co dzień, opłaci się w przyszłości.

Frank McParland, dyrektor Akademii.

powrót
Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2012 by LFCPoland.com.
LFCPoland.com na Facebooku